Kiedy nie mam już sił, albo co zrobić z problemem wyczerpania?
кс. Павел Салабуда
19 kwietnia 2020
|

Przede wszystkim warto zaznaczyć, że do punktu wyczerpania najczęściej człowiek dochodzi stopniowo. Stan upadku sił można rozpoznać w następujących wypadkach: gdy przeciążenie trwa długi czas i gdy dotyka każdej sfery życia. Z reguły towarzyszą temu depresyjne uczucia, gniew, rozdrażnienie itd. U niektórych ludzi pojawia się lęk, trudny do opanowania, który często prowadzi do obsesji, fobii lub nerwicy.†
Jak sobie radzić z niewierzącym współmałżonkiem?
кс. Павел Салабуда
22 marca 2020
|
Małżeństwo pomiędzy wierzącą i niewierzącą osobami może przeżywać wiele trudnych sytuacji. Bywają one różne, poczynając od tego, że niewierzący współmałżonek sam nie chce uczęszczać na mszę, a kończąc tym, że uniemożliwia praktykowanie wiary osobie wierzącej.W zależności od stopnia „utrudniania życia”, konsekwencje mogą być mniej lub bardziej bolesne psychicznie, albo nawet fizycznie. Najbardziej spotykanym problemem w takim związku jest brak więzi duchowej i porozumienia się. Z jednej strony wierzący współmałżonek stara się iść na ustępstwa, by uniknąć kolejnych konfliktów, a z drugiej – pragnie duchowego wzrostu, żyje więc w ciągłym wewnętrznym rozdarciu. Dlatego radzę wierzącej osobie szukać wsparcia w kościele, w rozmowie z kapłanem, podczas spowiedzi, modlitwy, w grupach parafialnych, a przede wszystkim przez czytanie Słowa Bożego. Konieczne jest nieustanne poznawanie Boga i wzmacnianie swojej wiary i życia, jako prawdziwego chrześcijanina, nie zważając na wszelkie przeciwności. †
ekonania „nigdy nie mam szczęścia”, „nic mi nie wychodzi”, „muszę być doskonały” często prowadzą do porażki. Jeśli ktoś myśli o kłopotach w kategoriach „zawsze” i „nigdy”, traktując je jako stale działający czynnik, to jest pesymistą. Życie, według takiej osoby, nie przynosi jej wystarczającej radości.
Dziś trudno wyobrazić sobie osobę, która nigdy nie doświadczyła takich chwil, gdy wydawało się jej, że wszystko, co do tej chwili uważała w życiu za fundamentalne i najkosztowniejsze, leży w gruzach. Kryzys duchowy, a właśnie o nim będzie mowa, zwykle nosi negatywny charakter, ponieważ każdy z nas dąży do pewnej stabilności, pewności jutra, poczucia wewnętrznego pokoju. Bardzo często się modlimy w tych intencjach i nazywamy taki układ Bożym błogosławieństwem. Dlatego też może się wydawać, że kryzys wiary jest czymś przeciwstawnym do normalnego stanu duchowego.



Drodzy Czytelnicy!